Trzecie zwycięstwo, kolejny gol w końcówce. Franek SHOW.
Nasz zespół zdobył kolejne trzy punkty, tym razem podopieczni Leszka Dudkiewicza okazali się lepsi od zespołu Concordii II Elbląg. Mecz został rozegrany na pełnowymiarowym boisku ze sztuczną murawą.
Mecz rozpoczął się dobrze dla Osy, już w 4 minucie nasz zespół przeprowadził szybką akcję, piłka trafiła do Adama Harmacińskiego, który ograł w polu karnym obrońcę gospodarzy i sprytnie zagrał wsteczną piłkę na dalszy słupek, gdzie nabiegający Franek Pisarczyk dostawił stopę i precyzyjnym strzałem przy słupku strzelił do pustej bramki. Zespół Concordii nie załamał się i dążył do zdobycia wyrównującej bramki, ale ich liczne strzały z daleka nie przynosiły wyrównania. Nasz zespół dobrze radził sobie na równej murawie i również miał kilka dobrych sytuacji . W 33 minucie Tomasz Rakowski dorzuca wysoką piłkę na wychodzącego na czystą pozycję Franka Pisarczyka, ten skacze do lecącej piłki i strąca ją, po czym zostaje trafiony w głowę przez bramkarza Concordii. Sędzia bez wahania dyktuje rzut karny, który na bramkę precyzyjnym strzałem zamienia Patryk Wodzicki. Pierwsza połowa to wyrównana gra z dwoma trafieniami Osy.
W drugiej połowie gospodarze korzystają z zawodników grających w pierwszym zespole Concordii i po kilkunastu minutach strzelają kontaktowego gola. W tym czasie nasz zespół mógł zdobyć przynajmniej 2-3 bramki, ale dobrych sytuacji nie wykorzystali Franek Pisarczyk oraz Tomasz Rakowski. Napór gospodarzy przyniósł efekt w 80 minucie spotkania, bowiem zdobyli wyrównującą bramkę. Na szczęście Osa gra do końca i ostatnie słowo należało do Ząbrowian. W 87 minucie długie podanie spod własnej bramki Patryka Wodzickiego, przypadkowym zagraniem barkiem przedłuża Mirosław Ruczyński, a do lecącej w kierunku pola karnego gospodarzy piłki, dopada Franek Pisarczyk i sprytnym strzałem w długi róg, dzięki niezrozumieniu bramkarza z obrońcą, zdobywa trzeciego gola.
Następny mecz Osa rozegra w sobotę o godzinie 16:00 w Ząbrowie z GKS Stawiguda.
Derby dla Osy, najciekawsze na koniec.
W nowych żółto-czarnych strojach, ufundowanych przez Pana Krzysztofa Sadowskiego właściciela OKRĘGOWEJ STACJI KONTROLI POJAZDÓW AUTO SERWIS SADEK w Wikielcu(autoserwis-sadek.pl) , podopieczni Leszka Dudkiewcza odnieśli kolejne zwycięstwo. Tym razem z Ząbrowa bez punktu wyjechała drużyna Unii Susz.
Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Patryk Wodzicki w 86 minucie z rzutu karnego, za zagranie ręką w polu karnym przez jednego z obrońców Unii.
Mimo ostatniej pozycji w tabeli i tylko 12 punktów drużyna Unii Susz, była ciężkim rywalem, a presja meczu derbowego sprawiła, że nasz zespół rozegrał jedno ze słabszych spotkań w tym sezonie. Sporo chaotycznych akcji, niedokładnych zagrań, dużo fauli oraz mało dobrych sytuacji strzeleckich, sprawiło, że mecz nie był szczególnie porywającym widowiskiem.
Dopiero w 86 minucie zaczęło być ciekawie, a to za sprawą zgodnej decyzji sędziów (bocznego i głównego), którzy dopatrzyli się zagrania ręką w polu karnym drużyny Unii. Po szybkiej kontrze prawą stroną boiska, piłka zagrana na chorągiewkę do Franka Pisarczyka, a ten zagrywa piłkę z boku boiska do dobrze ustawionego w polu karnym Adama Harmacińskiego, po drodze piłka trafia w rękę obrońcę Unii , za które sędzia główny dyktuje rzut karny dla Osy. Decydującą o zwycięstwie bramkę strzałem z jedenastego metra zdobywa Patryk Wodzicki.
Po stracie gola zawodnicy z Susza nie przebierali w środkach i zamiast stworzyć sobie podbramkową sytuację, zdołali jedynie groźnie sfaulować kilku naszych zawodników. Dodatkowo w doliczonym czasie sędzia podyktował rzut wolny pośredni z 9 metra przed bramką gości, za niesportowe zachowanie bramkarza Unii. Niestety dobrej okazji nie wykorzystali nasi zawodnicy, bowiem strzał z bliska zablokował Andrzej Lewandowski, a sędzia po chwili zakończył spotkanie.
Następny mecz Osa rozegra w sobotę o godzinie 13:00 w Elblągu z Concordią II Elbląg.
Pierwsze zwycięstwo... ciasno w tabeli.
Nareszcie udało się zdobyć komplet punktów. W sobotę nasza drużyna podejmowała na własnym boisku ekipę Tęczy Miłomłyn, która przed tą kolejką wyprzedzała Osę o 3 punkty. Zwycięstwo pozwoliło przeskoczyć rywali w tabeli dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
Podobnie jak w rundzie jesiennej mecz rozstrzygnął jeden gol, zdobyty w końcówce spotkania, ale tym razem szczęście sprzyjało Osie, która zrewanżowała się Tęczy za jesienną porażkę.
Pierwszą połowę mocny wiatr sprzyjał gościom, którzy mimo tej przewagi wcale nie dominowali. Nasi zawodnicy mięli przynajmniej trzy dogodne sytuacje podbramkowe, a strzał do pustej bramki Patryka Wodzickiego zablokował obrońca Tęczy, który asekurował wychodzącego bramkarza na 20 metrze.
Mimo wielu okazji w pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola. O wielkim pechu może mówić Adam Harmaciński, który po wejściu na boisko w 60 minucie, już po kilku minutach musiał opuścić boisko z powodu kontuzji barku.
Dopiero w 85 minucie po przypadkowym zagraniu Łukasza Olszewskiego w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Franek Pisarczyk, który naciskany przez obrońcę zdołał umieścić piłkę w siatce obok wychodzącego bramkarza.
Po stracie bramki goście nie stworzyli dogodnej sytuacji do wyrównania i nasz zespół odniósł ważne ligowe zwycięstwo, które przy ciekawym układzie punktowym (kilka drużyn zdobyło po 23 punkty) pozwoliło Osie na awans o kilka pozycji.
Poza czterema drużynami, które prezentują lepszy lub skuteczniejszy futbol, widać, że ekipy od miejsca piątego do szesnastego mogą wygrać i przegrać z każdym, dlatego na razie ciężko wskazać, które z tych drużyn zajmą miejsca w dole tabeli.
Następny mecz Osa rozegra w sobotę o godzinie 16:00 w Ząbrowie z drużyną Unii Susz.
Wicelider za mocny (Osa - Drwęca 0-8 w dwumeczu).
W drugim meczu rundy wiosennej nasz zespół, doznał wysokiej porażki z drużyną Drwęcy Nowe Miasto Lubaskie, która obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli i nie przegrała jeszcze meczu na własnym boisku.
Drużyna Drwęcy okazała się mocniejszym przeciwnikiem od zespołu Tolkmicka.
Gospodarze od początku przeważali, ale nie mogli zdobyć gola. Nasz zespół wyprowadzał nieśmiałe kontry, które nie miały większych szans na powodzenie. Dopiero po kilkunastu minutach gry goście otrzymali prezent, bowiem sędzia podyktował rzut karny za problematyczny faul naszego obrońcy. Pod koniec pierwszej polowy Drwęca strzeliła typową bramkę do szatni i prowadziła przewagą dwóch bramek.
Osa miała swoje okazje do strzelenia gola, ale brakowało precyzji lub bardziej przychylnej decyzji Sędziego, który przy stanie 2:0 nie podyktował rzutu karnego dla Osy. Kolejne dwie bramki gospodarze zdobyli pod koniec meczu i ponownie pokonali naszą ekipę 4:0. Spośród 23 bramek straconych do tej pory Osa, aż 12 z nich straciła w dwumeczach z Tolkmickiem (4 bramki ) i Drwęcą (8 bramek), co gorsza nie zdobyła w tych czterech meczach nawet bramki.
Kolejny mecz Osa rozegra w najbliższą sobotę w Ząbrowie z drużyną Tęczy Miłomłyn. Początek meczu o godzinie 15:00.
Porażka z liderem na własne życzenie.
Nasz zespół rozpoczął rundę wiosenną od porażki, lepszy okazał się zespół Barkas Tolkmicko, który wywiózł z Ząbrowa 3 punkty i pozostał liderem naszej grupy. W tabeli wyprzedza o 6 punktów drużynę Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie, która będzie przeciwnikiem Osy w następnej kolejce. Nasz zespół spadł na 11 pozycję.
Pomimo niskiej temperatury i zimnego wiatru na trybunach zasiadło kilkudziesięciu kibiców, Jedynego gola zdobył w 30 minucie Rutkowski, który niestety już w pierwszej połowie opuścił boisko z powodu groźnej kontuzji i został odwieziony do szpitala.
Przy odrobinie szczęścia bardzo realne było ugranie jednego punktu w meczu z liderem, niestety szczęście sprzyja lepszym. Barkas przeważał, stwarzał sobie sytuacje, ale czystych okazji do zdobycia bramki miał niewiele. Dobrze w naszej bramce spisywał się Marek Aniszczyk, a nasz blok defensywny nie pozwalał przeciwnikowi na oddanie celnych strzałów.
Martwi niska frekwencja, bowiem na ławce rezerwowych zasiadło zaledwie 4 zawodników.
Następny mecz Osa rozegra w sobotę o godzinie 16:00 w Nowym Mieście Lubawskim z tamtejsza Drwęcą, która jest wiceliderem naszej grupy.